Czy masturbacja to coś złego?

przez

Biblia nic nie mówi na temat masturbacji. Wydaje się to trochę dziwne, ponieważ jest to tak silne i powszechne zjawisko w życiu człowieka. A biorąc pod uwagę, że Księga Kapłańska ma tak wiele do powiedzenia na temat seksualności, można by pomyśleć, iż w oczywisty sposób zajmie się również tym tematem. Ale tak nie jest. Masturbacja nigdzie w Piśmie Świętym nie została nazwana grzechem. Niemniej jednak, musimy zachować ostrożność w uznawaniu czegoś za grzech lub nie, gdy Bóg o tym nie wspomina. To, co możemy zrobić, to spojrzeć szerzej na ogólne zasady biblijne związane z seksualnością człowieka i zastanowić się czy można je mądrze zastosować w temacie masturbacji.

 

Po pierwsze, seks został stworzony przez Boga dla celów prokreacyjnych, dla fizycznej przyjemności i demonstracji uczuć między mężem i żoną. W tym kontekście akt seksualny został zamierzony dla zdrowej małżeńskiej relacji między mężem i żoną, w czystości i świętości.

 

W przeciwieństwie do tego, masturbacja jest samostymulacją prowadzącą do rozładowania napięcia seksualnego bez udziału małżonka. Wydaje się zatem, że masturbacja jest zaprzeczeniem Bożego zamysłu dla życia seksualnego par małżeńskich. Ale czy jest grzechem? Ponownie, odpowiedź na to pytanie jest trudna, ponieważ Pismo Święte nie nazywa jej grzechem. Istnieje natomiast biblijna zasada czystości, która jest bezsprzecznie prawdziwa. Czy masturbacja narusza zasadę czystości?

 

Jedno można powiedzieć z całą stanowczością. Jeśli masturbacja powiązana jest z fantazjami seksualnymi i/lub pornografią, wtedy z pewnością jest grzechem. Biblia jasno mówi, że nasz umysł jest dla Boga tak samo ważny jak ciało i że oba mamy zachowywać w czystości. „Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył. A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim” – Mat. 5,27-28. Jezus mówi, że pożądliwe myśli są grzechem. Dlatego masturbacja powiązana z fantazjami (a przynajmniej nie dotyczącymi czyjegoś współmałżonka) jest niewątpliwie grzechem.

 

I tu pojawia się kolejna kwestia – małżonka masturbującego się podczas fantazjowania o swoim współmałżonku. Czy to jest grzechem? Po raz kolejny rodzi się pytanie, skoro Biblia nie nazywa tego grzechem, czy my możemy? Powiedzmy, że żona miała wypadek i od dłuższego czasu przebywa w szpitalu. Czy mąż może rozładować napięcie seksualne przez masturbację, jeśli myśli wyłącznie o żonie? Ponownie, bez konkretnego stanowiska Pisma Świętego w tej sprawie, trudno określić to grzechem. Z jednej strony to nie mąż rozporządza własnym ciałem, lecz żona (1 Kor. 7,4), ale z drugiej strony żona jest niedysponowana. A zatem, czy masturbacja jest grzechem, jeśli jego myśli są czyste? Nie mogę tego powiedzieć z całą pewnością.

 

I kolejna kwestia, jeśli ktoś masturbuje się absolutnie bez fantazji seksualnych jakiegokolwiek rodzaju, czy jest to grzechem? Ponownie, trudno odpowiedzieć na to pytanie. Jednak skoro Biblia ani nie potępia ani nie sankcjonuje takich zachowań, czy wolno nam formułować w tej sprawie dogmatyczne twierdzenia? Poza tym, co jeśli ktoś masturbuje się w celu rozładowania napięcia seksualnego, aby nie dopuścić się wszeteczeństwa? Wszeteczeństwo (seks pozamałżeński) byłoby bezsprzecznie grzechem, a masturbacja w tym przypadku wydaje sie być lepszym wyjściem. Ale czy to oznacza, że ta osoba jest pod władaniem ciała? Jeśli tak, to byłoby to czymś złym. Czy zatem samo rozładowanie napięcia seksualnego jest dopuszczalne, jeżeli służy uniknięciu wszeteczeństwa? I w tym przypadku, tylko dlatego, że Biblia nie nazywa masturbacji grzechem, nie mogę powiedzieć, że jest.

 

Przyjrzyjmy się paru wersetom, które odnoszą się do moralności seksualnej. Każdy fragment opatrzę swoim komentarzem.

 

1 Koryntian 6,18: „Uciekajcie przed wszeteczeństwem. Wszelki grzech, jakiego człowiek się dopuszcza, jest poza ciałem; ale kto się wszeteczeństwa dopuszcza, ten grzeszy przeciwko własnemu ciału.”

 

Greckie słowo przetłumaczone jako wszeteczeństwo to porneia. Oznacza nieprawy stosunek seksualny, tj. cudzołóstwo, homoseksualizm, lesbianizm, sodomię, itd. Od tego słowa pochodzi słowo pornografia.

 

Efezjan 5,3: „A rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą wymieniane wśród was, jak przystoi świętym.”

 

Słowo rozpusta to w grece porneia.

 

Kolosan 3,5: „Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem.”

 

Wszeteczeństwo w tym fragmencie to porneia.

 

1 Tesaloniczan 4,2-5: „Taka jest bowiem wola Boża: uświęcenie wasze, żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa, aby każdy z was umiał utrzymać swe ciało w czystości i w poszanowaniu, nie z namiętności żądzy, jak poganie, którzy nie znają Boga.”

 

Ponownie, wszeteczeństwo = porneia.

 

Wnioski

 

Celem życia chrześcijańskiego jest czystość myśli i uczynków. Uważam, że problem masturbacji do tego właśnie się sprowadza. Dlatego myślę, że choć w pewnych okolicznościach masturbacja niekoniecznie jest grzechem, pragnienie zachowania świętości i czystości seksualnej powinno motywować chrześcijanina, aby go unikać. Zamiast ulegać masturbacji, powinien on dążyć do zapanowania nad własnym ciałem i nie ulegania pożądaniu. Walka z masturbacją może być lekcją kontroli nad ciałem, która może przynieść wielkie korzyści duchowe. Uleganie masturbacji może mieć duchowe konsekwencje, a opanowanie ciała może przynieść wielkie korzyści duchowe. Być może Bóg nie wspomina o masturbacji w Biblii, ponieważ będąc świadomym naszych grzesznych skłonności, naszych słabości, pożądliwości, pragnie, abyśmy dążyli do świętości i czystości, starając się zapanować nad własnym ciałem. Gdyby Bóg jednoznacznie oświadczył, że masturbacja nie jest grzechem, możemy być pewni, że zaczęlibyśmy nadużywać tej praktyki i stali się jej niewolnikami.

 

Jednakże, jeśli czujesz sie związany przez masturbację i zmagasz się, bo wiesz, że ma nad tobą władzę, musisz bezustannie przychodzić pod krzyż i prosić Pana o przebaczenie. Ponadto, módl się i proś Pana, aby dał ci żonę/męża, dzięki czemu unikniesz wpadania w niewolę ciała.

podziel się