Powstrzymać się czy iść na całość

przez

Czyli jak daleko można się posunąć?

Sy Rogers

 

„Sy Rogers, człowiek-legenda w dziedzinie seksualności współczesnego człowieka, udziela nam paru cennych wskazówek dotyczących popularnego problemu: Jak daleko można się posunąć przed ślubem?” – Soul Purpose Magazine

 

Wierzący młodzi ludzie mają prawdziwy mętlik w głowie jeśli chodzi o to, kiedy dokładnie „NIE oznacza NIE”. Większość z nas zna zalecenie „żadnego seksu przed ślubem”, a mimo to tysiące młodych chrześcijan idzie na całość – nawet, jeśli jest to niezamierzone. Konsekwencje sięgają od nieplanowanej utraty godności do nieplanowej ciąży.

 

Dlaczego tak się dzieje?

 

Każdy z nas jest świadomy wewnętrznej i zewnętrznej presji, z jaką się zmagamy. Słowo „zadurzenie” świetnie oddaje stan odczuwanej przez nas silnej presji wewnętrznej, gdy ktoś pociąga nas fizycznie i emocjonalnie. Do tego trzeba dodać oczekiwania seksualne, którymi jesteśmy bombardowani każdego dnia przez zwariowany na punkcie seksu świat (i przez nasze dziewczyny czy chłopaków!). Ale tej presji wcale nie tak trudno się oprzeć, jak mogłoby się wydawać.

 

Możecie wierzyć lub nie, ale wielu z nas mimowolnie prosi się o swój własny upadek. Oto kilka wskazówek, wyjaśniających dlaczego:

 

Jeśli wczytasz się w romantyczny opis miłości w starotestamentowej „Pieśni nad Pieśniami”, rozpoznasz w nich uczucia równie realne jak te, które pojawiają się dzisiaj między dwojgiem wzajemnie pociągających się ludzi. Pomimo realnego fizycznego i emocjonalnego pożądania, przewijający się w Księdze temat pobrzmiewa echem do dzisiaj: Nie budźcie miłości (miłości erotycznej) dopóki nie przyjdzie na to czas! Wniosek nasuwa się sam: MOŻEMY rozbudzić miłość, zanim przyjdzie na nią właściwy czas. Niestety wielu, wielu, wielu wierzących młodych ludzi robi dwa założenia odnoście spotykania się z kimś, a wygląda to mniej więcej tak:

•Tak długo, dopóki nie dochodzi do stosunku płciowego, możemy się trochę ze sobą pozabawiać.

•W sumie, tego się od nas OCZEKUJE, gdy z kimś chodzimy. To normalne.

 

Czyżby? A kto tak powiedział? Nie Bóg. Oba te założenia są całkowicie błędne i oto dlaczego tak myślę:

 

To nie są jedynie pieszczoty

 

Mamy na to różne określenia: mizianie, tulkanie albo smyranie. Nadajemy temu sympatycznie brzmiące nazwy i wydaje nam się, że tak długo, dopóki „tego” nie robimy, wszystko jest w porządku. Fakt jednak jest taki, że jest to fizyczny, seksualny kontakt, który rozbudza miłość i seksualne pożądanie.

 

W zasadzie jest to gra wstępna, która jest niczym innym jak „seksem przed seksem” – aktywnością seksualną, która ma przygotować do odbycia stosunku płciowego. Można to przyrównać do wskakiwania do wartkiej rzeki ze złudną nadzieją, że jest to jedynie płytki, niegroźny potok. Zanim się zorientujesz, porwie cię nurt rzeki. Nic dziwnego, że najczęściej kończy się to pójściem na całość.

 

Ale to „normalna” rzecz

 

Jeśli tak myślisz, to kogo naprawdę słuchasz? Fakt, iż tak wielu młodych ludzi twierdzi, że żyje z Bogiem, a jednocześnie uprawia seks przed ślubem, dowodzi, że Jezus wcale nie jest Panem ich prywatnego życia tak, jak to być powinno.

 

Czy kierujesz się w życiu wartościami swojej kultury czy Bożej kultury? Współczesny świat zdecydowanie promuje zdobywanie doświadczeń seksualnych jako rzecz normalną, oczekiwaną i wręcz zalecaną, i generalnie odrzuca ideę samokontroli. Kultura młodzieżowa poświęca dużo więcej uwagi tym wartościom niż absorbującym czas wartościom Bożym. A konsekwencje tego widać wokół nas. Wyobraź sobie jak wyglądałby świat, gdybyśmy tylko słuchali Boga i kontrolowali własne zachowania w tej jednej jedynej dziedzinie, którą jest seks!

 

W porównaniu z czasami starotestamentowymi Bóg niewiele wymaga od nowotestamentowych wyznawców. Lecz jednym z ograniczeń i nakazów danych nam przez Boga jest traktowanie swojego ciała jak Jego świątyni i utrzymywanie go w moralnej czystości, co oznacza ZERO seksu przed ślubem.

 

Bóg wie, że będziemy walczyć z emocjonalnymi i fizycznym pragnieniami, i pożądaniem, ale Ten, który nas kocha chce chronić i nas, i innych. Dlatego, pomimo pojawiających się emocji, obowiązują nas wysokie standardy moralne.

 

W całym Piśmie Świętym daje się słyszeć Boga, mówiącego: „Bądź mądry, nie daj się”, „Kochaj Mnie bardziej niż swojego partnera i swoje własne fizyczne zaspokojenie” i „Nie zachowuj się tak, jak ci, którzy Mnie nie kochają – uwielbiaj Mnie swoim ciałem. Zapłaciłem za nie Swoim życiem”. Dlatego „używaj swojej wyobraźni i ciała na Moją chwałę – obchodź się ze swoim ciałem właściwie i nie rozbudzaj pragnień seksualnych w osobie, która nie jest twoją żoną albo mężem”.

 

Pora na kilka praktycznych wskazówek

 

Szanuj seks: Nie rozbudzaj miłości, póki nie przyjdzie na to właściwa pora. A kiedy jest właściwa pora na rozbudzanie pragnień seksualnych? Wtedy, gdy możesz sobie na nie pozwolić – w małżeństwie. Kontroluj pożądanie seksualne i nie pozwalaj, żeby ono kontrolowało tobą. Częścią samokontroli jest to, czym karmisz swoje serce i umysł na osobności, więc wy chłopcy, skończcie z pornografią, a wy dziewczyny, przestańcie czytać to, co rozbudza wasz apetyt.

 

Jeżeli nie radzisz sobie z samokontrolą – co może mieć miejsce w przypadku rozbudzenia seksualnego – nie bój się szukać pomocy u chrześcijańskiego doradcy.

 

Szanuj granice: Przygotuj się na to, że będziesz odczuwał pokusę, by przekroczyć granicę. Dlatego zawczasu zaplanuj, jak się wtedy zachowasz, żeby nie postawić siebie ani swojej sympatii w trudnym położeniu.

 

Oto dobra maksyma: Jeżeli nie możesz zrobić tego w obecności rodziców, nie powinieneś tego robić wcale! Uważasz, że to zbyt rygorystyczne? W takim razie kogo słuchasz? Zapewniam cię, że wielu, którzy przekroczyli tę granicę, powiedziałoby ci dzisiaj, że lepiej być zbyt ostrożnym, niż żałować, że się nie zachowało ostrożności. A jeśli uważasz, że jestem zbyt rygorystyczny, poczekaj aż będziesz mieć własne dzieci!

 

Szanuj innych: Zawrzyj umowę z Bogiem, swoimi rodzicami i swoim partnerem, że NIE będziesz aktywny seksualnie przed ślubem. Zewnętrzne zobowiązanie jest dobrą wewnętrzną kotwicą, która pomoże ci odeprzeć tymczasową pokusę, a z takimi BĘDZIESZ mieć do czynienia. Każde zobowiązanie podjęte przed Bogiem i przed innymi zostanie poddane próbie.

 

Szanuj Boga: a nie tak zwaną „mądrość życiową” współczesnego, przesyconego seksem społeczeństwa, które cierpi z powodu bolesnych konsekwencji braku wstrzemięźliwości. Bóg nigdy nie powiedział, że bycie Jemu posłusznym będzie zawsze przyjemne. Nigdy nie powiedział, że posłuszeństwo ochroni cię przed pokusami seksualnymi. Ale posłuszeństwo nigdy nie będzie bolało tak, jak nieposłuszeństwo!

 

Na koniec, jeśli przekroczyłeś granicę, pamiętaj, że nie jest za późno! Bóg wie, że jesteśmy podatni na ataki i popełniamy błędy. Czasami czujemy zbyt duży wstyd, by przyznać się przed Bogiem co robimy, ale wierz mi, On o tym wie (nawet jeśli twoi rodzice o tym nie wiedzą) i bez Niego po naszej stronie z pewnością nie uda nam się zmienić. Bóg łaskawie wybaczył mi moją aktywność seksualną w przeszłości i pomaga radzić sobie z pokusami dzisiaj. Mogę być pewny Jego miłości i nauczyłem się biec do Niego w chwilach słabości. Bóg odnawia moją godność i pomaga rozwijać samokontrolę. Wróć do Niego, On chętnie przebacza i jest bogaty w miłosierdzie i zrozumienie.

podziel się